To nic nie da, szcz臋艣cie, bogactwo chwilowe. Wieczne niepowodzenie, bieda! Wychodzi na to, 偶e ten przegrany ten kto si臋 nie sprzeda. Niemoralne propozycje jak czego艣 nie pod艂apiesz czeka ci臋 gleba. zjedz膮 ci臋 jak co艣 pod艂apiesz tym bardziej nienawidz膮, zjedz膮 ci臋. b臋dziesz spija艂 swoj膮 lur臋, pierdole to, stoj臋 z boku.
Problem polega na tym, ze juz w ogole mnie nie podnieca, nie pociaga. Spotykamy sie praktycznie codziennie, duzo rozmawiamy. Oboje wiemy, ze cos jest nie tak ale jest to trudny temat. Przez
Peja - Juz do konca tak byc musi (Letra y canci贸n para escuchar) - 炉eby nasz rap nie zgin鹿鲁, 驴eby si锚 szcz锚艙liwie 驴y鲁o / 炉eby luxu by鲁o kilo, 驴eby nasz czas nie przemin鹿鲁 / 炉eby papier by鲁 nie bilon, 驴eby
KUP BILET na HIP HOP FESTIVAL | POZNA艃 Fani Tedego i Peji nie maj膮 co marzy膰 o zgodzie zwa艣nionych raper贸w. Kilka dni temu w sieci pojawi艂 si臋 blend Szejdiego, kt贸ry po艂膮czy艂 na bicie Tedego i Pej臋. Blend wywo艂a艂 lawin臋 komentarzy o potencjalnej zgodzie obu raper贸w, oraz zosta艂 podlinkowany przez oficjalny profil Slums Attack z opisem [鈥
. Zakr臋cony Casper Houser to przestroga dla ludzko艣ci W 艣wiecie plag i pod艂o艣ci, zimnych wojen, znajomo艣ci Bezustanny po艣cig za kas膮, dobrobytem Dobr膮 cip膮 i korytem, przegra typ owiany mitem Nie wierzymy w idea艂, nie przynosi nam to chwa艂y Cz艂owiek jest niedoskona艂y, tak naprawd臋 jest ma艂y Zwariowany, ot臋piony jak m贸zg przez narkotyki W 偶yciu ci膮g艂y brak logiki, znale藕膰 na prze偶ycie triki Bo tu krwawi si臋 naprawd臋 Strusia p臋dziwiatra jazd臋 tylko kojot prze偶yj臋 A w realnym 艣wiecie skr臋cisz kart, ja si臋 nie myl臋 S艂ucham ta艣m d艂u偶sz膮 chwil臋, dobry d藕wi臋k da mi si艂臋 Jak Dawid z Goliatem znowu zmierz臋 si臋 z olbrzymem Tyle ju偶 prze偶y艂em, 偶e nic mnie ju偶 nie zdziwi To pogl膮d fa艂szywy, ci膮gle prze偶ywamy szoki Jeste艣 twardy, nie w膮tpi臋, jak naw膮chasz si臋 m膮ki Brzydkie kule, b膮ki, sie膰 intryg to paj膮ki Kt贸re zawsze z艂api膮 w sieci te s艂absze 偶ycia formy Olewanie normy, w post臋powaniu duma Ka偶dy chce by膰 najm膮drzejszy, najwa偶niejszy cho膰 nie kuma W postradanych rozumach tylko jeden postulat Wyssa膰 krew jak Dracula w przyblokowych piaskownicach Rodzi si臋 dzieciak贸w chcica, rodzi si臋 kurwica Nie jestem pierwszy, kt贸ry powie mnie to nie zachwyca Co艣 jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie b臋d臋 ci powtarza艂, 偶e istnieje granica Gdy pr贸bujesz j膮 przekroczy膰 nie igraj z ogniem dziwko Nadu偶y艂e艣 zaufania, znikasz z mego 呕ycia szybko Mnie to nie zachwyca, tak to wygl膮da 呕ycie mo偶e ci臋 zadusi膰 jak potworna anakonda I niedaleko ronda pad艂em te偶 偶ycia ofiar膮 Razem z najeban膮 zgraj膮 siedem dwa zero jeden O co posz艂o nie wiem, czuje zaci艣ni臋t膮 p臋tle Jeden b艂膮d i mnie nie ma, nie ma studia, znika scena Taka jest ci艣nienia cena, kt贸re wariat roz艂aduje Z 偶yciem si臋 mocuje na swych w艂asnych warunkach Ski Sk艂ad na rymy sp贸艂ka chce stworzy膰 zgrany duet Ski Sk艂ad, Sk艂ad Ski na hip-hop trzyma sp贸艂e Bo w 偶yciowych wyborach jeden drugiemu pomaga艂 I dlatego ta p艂yta dobry rap, a nie plagiat Nie b臋d臋 o tym gada艂, umiem ryj na k艂贸dk臋 trzyma膰 Wkurwia pajac co zna klimat bo ma Fubu na bluzie I jest na pe艂nym luzie, m贸wi wiem co jest grane Kiwam g艂ow膮, id臋 dalej bo mam na to wyjebane (A dlaczego tak robisz?) bo mnie 艣miesz膮 do rozpuchu Ma艂o takich ludzi co za hip-hop pierdoln膮 sepuku I mnie to nie zachwyca, s艂uchaj sobie czego chcesz Tylko nie m贸w mi, 偶e jeste艣 taki sam jak Peja wesz Bo g贸wno o mnie wiesz, tylko tyle ci powiem Nie zda艂em twego testu na bycie w hip-hopie bogiem Bo zm臋czony po koncercie nie chc臋 da膰 ci autografu Dla dziewczyn plakatu, u艣miechu ........... Szukam wzrokiem kumpli, ratuj, ratuj kurwa Wyci膮gaj膮 mnie z klimatu zbiorowej histerii Rozochoconych ma艂olat贸w, kt贸rym zdaje si臋 呕e mog臋 zrobi膰 dla nich niemal wszystko 呕e jestem ich w艂asno艣ci膮 i dlatego chc膮 by膰 blisko Szum medialny nazwisko, dla TV widowisko Mnie to nie zachwyca, oto moje stanowisko Co艣 jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie b臋d臋 ci powtarza艂, 偶e istnieje granica Gdy pr贸bujesz j膮 przekroczy膰 nie igraj z ogniem dziwko Nadu偶y艂e艣 zaufania, znikasz z mego 呕ycia szybko
ojciec sie wyrwal z biedy, ale jego brat juz nie: Cytat: skory z psow wszedzie, pozszywane jako koce papier toaletowy to zawsze stare gazety ukradli kiedys motorynke i do dzis jezdza tylko na niej ich ojciec pracuje w piekarni, pelno chleba i tylko chleba zamra偶aj膮 chleb czasami na swieta wymienia chleb na ziemniaki i robia "frytki" czyli obieraja 20 kg ziemniakow i smaza tyle frytek zeby bylo na miesiac myja sie tylko w niedziele maja dwie szczoteczki mimo ze rodzina 8 osobowa alkohol samogon z kradzionych po nocy sliwek dom z cegiel, nieocieplony, dywany wszedzie z pomocy spolecznej dostali komputer w 2011 moj kuzyn pokazal mi need for speed 1 ze zajebista gierka i jak oni to zrobili wogole raz dostali ubrania, nosily je po kolei 6 dzieci niewazne czy chlopiec czy dziewczynka jesli chcecie moge wam opowiedziec co sie stalo jak raz przyjechali do nas na wakacje, inba non stop. inba zaczela sie juz na samym poczatku bo oczywiscie oni poza swoje podlasie nigdy nie wyjechali wiec wyprawa do warszawy to dla nich jak na hawaje. Ten moj wujek to ekstermalny janusz, zrobil im konkurs na wycieczke do warszawy xDD powiedzielismy ze calej 6stki nie mozemy przyjac, tylko 3. I tylko na tydzien. Skonczylo sie na trzech tygodniach bo musielismy ich odebrac i odwiezc a wujek na pociag nie ma pienioznkuw, a my 700z艂 na beznyne w obie strony to juz mamy. Przyjechlo ich 3, 2 chlopakow i dziewucha. Poprzednio widzialem ich moze z dwa razy w zyciu nazywali sie : Mirek-12 Adam-15 i oni odpie**alali to ja nawet nie. Na poczatku nie wierzyli ze to jest nasz dom. Po co nam taki duzy, hehe pustawo tu troche wujek xD Jak weszli do srodka to nie wierzyli co sie dzieje. Ogolnie szok, ja mialem wtedy z 15 lat wiec rozumialem ze sie nie przelewa i ze sa biedniejsi ale to oni odpie**alali to bylo gorsze niz opowiesci testo. Moja matka musiala im objasniac co sie robi w 艂azience. Nie myjemy stop w zlewie. To jest szampon do wlosow, 偶el do cia艂a dajemy tyle i tyle. Oni jak na wycieczce w muzeum. Siedlismy w kuchni. Zrobilsmy im herbate i jakies kanapki na wieczor. Adam wzial drewniana lyzeczke z cukiernicy dosypal z 5 lyzek i zaczal nia mieszac. Matka szok szybko mowi ale to jest tylko do nasypywania specjalna! Ten wstaje z ta lyzeczka i wyciera taka uj***na w cukrze i herbacie w scierke. Nieeeeee, beda plamy! Zostawil ja w koncu i jedli dalej jak w domu. Zestresowani w ch*j, nie wiedzieli co i jak sie robi. To byl dopiero pierwszy dzien i juz wiedzialem ze bedzie bekowo xDD Matka karze im sie my膰, oni nie bardzo bo to dopiero wtorek. Ta dziewucha sie umyla, zuzyla z 50% zapasow kosmetykow matki, chlopaki puscili wode i siedzieli na kiblu xD Dalismy im szczoteczki i umyli zeby, pilnowalismy ich przy tym bo nie chcieli. rozlokowalismy ich w lozkach dalem im komiksy. Patrze co oni wyjmuja, walkmen. Adam wklada do niego piracka kasete Peja. To byl rok 2007. Mp3 kosztowaly 19z艂 w markecie. On mial walkmana. No ok, ja sam nie mialem nigdy walkmana wiec dal mi posluchac. Wkladam te sluchawki do uszu i cos tak dziwnie miekkie. Slucham z minute utworu 997 xD wyjmuje a tu k***a one sa az zolte od miodu z uszu. Dotykam swojego ucha, cale lepiace sie i tluste. Ok*** i wyk***iam do lazienki. Ja jebie. Nastepnego dnia sniadanie. Matka nie nadaza z dostawami chleba, sera szynki i pomidorow oni wpie**alaja za szesciu. Ojciec chlodny troll mimo ze to jego rodzina wyk***il do roboty i zostawil nas z nimi. No i teraz co z nimi zrobic. Matka poslala ich z 3 razy do sklepu, ja musialem sie z nimi pokazywac oczywiscie robili siare, gadali z 偶ulami jak z jakimis bra膰mi w wierze, ten mlodszy powiedzial ze jak mu nie kupie batonow to je ukradnie. Kupilem, ale z drugiej strony umarlem w srodku myslac ze biedni ludzie maja troche pokory. Wrocilismy, co chcecie na obiad? Cytat: yyy MAKDONALD!!!!!1111 O TAAAK MAGDOLANT!! MAAAKDYLYND!!! Matka zalamana plastikowe gowno chca jesc, powiedziala ze zrobi im w domu naturalne. Drugi raz do sklepu bo ci sie nudza, kupilsmy kilogram wolowiny mielonej z 8 bulek. Zgadnijcie co. Nie starczylo. Zezarli wszystko usmiechnieci. Dodam ze ten najmlodszy utuczony na tym chlebie i smalcu, ten adam chudy jak kijek a ania taka nie gruba ale otyla. Matka dala mi 50z艂 i poszlismy na pizze. Zapchali sie pizza, jedli ja poraz pierwszy. Ania miala jednak wieksze plany. Byla blondyna z polski z, twarz kasjerki w realu i oczywiscie jeden plazowy cel-usidlic bogatszego. Chciala isc na dyskoteke. pyta mnie ania czy sa tu jakies dyskoteki. Mowie ze prawdziwa impreza tylko w centrum xD Ja sp***olina nigdy na nieszkolnej impresce nie bylem xD Co ona odj***la? Powiedziala ze chce isc na dyskoteke i juz. Ze musi bo ona o tym marzyla cale zycie. Zarobila specjalnie 100z艂 na zbieraniu wisni tam u siebie zeby tutaj kupic sobie super ciuchy i isc na dyske. Zrozumial jej plan od razu. Chciala dorwac nasienie jakiegos banana z warszawy i nawet moze sie tu zasiedlic albo chociaz alimenciki. Strachlem ze to ja bede musial jej pokazywac co i jak z klubami w wwie mimo ze jedyny klub jaki znalem to klub warhammera xD. Matka powiedziala ze ok, pomyslimy, zobaczymy, itd. Przyszedl wieczor. Ci znowu sie nie umyli, ten adam umyl chyba nogi w zlewie xD, Ania tez nie chciala sie myc. Ojciec wrocil i obiecal ze jutro zabierze do kina, odetchnalem z matka bo po jednym dniu bylismy juz wykonczeni "opieka" xD Nie jestem opem danony, tak mi przypomnialo czytajac temat opa xDD dzien drugi Pojawil sie kolejny problem. Oni nie mieli ubran. Tak serio, przyjechali z jedna srednia walizka. Na "tydzien" zabrali po 2 tshirty marki Fruity, pare cottonworldow i skarpet. Jak chodzili po naszych przedmiesciach wygladalo to tragicznie natomiast jechac tak do centrum byloby po prostu niesmaczne. Byl dylemat, co kupic im ubrania? Da膰 moje? Dla mireczka znalazly sie moje stare ubrania ktory opinaly jego sadlo, temu adamowi odsapilem jedna stara koszulka croppa xD. Ania chciala profesjonalnie sie ubrac w galerii, miala przeciez 100z艂. Nie chcielismy jej sprawiac przykrosci i mowic ze to nawet na jednego buta nie starczy. Apropo butow, ich tez nie mieli. Dalismy chlopakom jakies moje stare buty, gumowe klapki, ucieszyl niesamowicie. POjechalismy z nimi do promenady. Szczerze mowiac nie wierzylem ze w polsce moga mieszkac ludzie ktorzy nigdy nie byli w galerii, nie widzieli jak wielkie tam s膮 ceny, itd. Ania wbiegla do H&M i po 20 minutach chodzenia z moja matka rozplakala sie. Wygladalo to tak zalosnie, ta jej jakas wschodnia gwara: Cytat: jo taka bidna dziewucha nigdy nie widzela takie krasne fatalchy jo codzien tako samo plakuplaku nie wiem co mojej matce odj***lo ale kupila jej ubran za 450z艂. Zazenowany patrzylem jak naklada na siebie te XXL przeswitujace koszulki, dobiera niczym murzyn zlote lancuchy jak najwieksze dodatki. No trudno pomyslalem, niech raz w roku troche zazna szczescia... dziele na kawalki zeby bylo ciekawiej xD Byli bardzo wdzieczni, kupilismy im w croppie jeszcze jakies tanie koszulki, ale bardziej niz w ubraniach to szaleli w markecie. Zawsze mnie zastanawialo, kto kupuje te kilogramowe paczki ciastek za 4z艂, 6sciopak SuperColi za Wkladali nam to do koszyka bez s艂owa. Ojciec tylko mowil- nie, odnies. Matka probowala edukowac ze lepiej kupic 100gram za 2z艂 lepszej jakosci niz kilogram czegos od czego beda tylko wrzody zoladka i smak tektury. Nie docieralo. Ludzie z innej planety mimo ze geny podobne, za co sie wstydze, lecz nauczylo mnie to troche "tolerancji"-nawet z najwiekszego gowna moze wyrosnac kiedys jakis kwiatek. Wrocilismy do domu i to byl koniec atrakcji na dzisiaj. Nudzili sie w k***e, matka zrobila pierogi ruskie, ja zjadlem 14 oni po 24. Marudzili ze Cytat: nie ma pola (?) nie ma motorynki nie ma sadow (potrafil caly dzien siedziec na czyichs sadach i wyzerac komus jablka) nie mo slodkie (kupilismy im lody Carte'dor za 14 zl, to byl blad, wj***li je w kilka sekund, potem ojciec kupowal jakies wiaderka zielonej budki, nie czuli roznicy) Coraz blizej byl piatek a ja mialem sie znalezc clubbingiem naszej skromnej Ani ktora szukala bolca. Ostatecznie matka sie strasznie martwila o jej karynskie cipsko, i uznalismy ze najlepiej bedzie powiedziec ze nia ma zadnych imprez w ten piatek. Nie byla az tak totalnie tepa, w koncu jedyna ze swojego powiatu zdala mature, i nie uwierzyla. Byl piatek po poludniu. Wyszla z niej 100% plazowatosc. Powiedziala mojej matce ze chce sie spotkac z chlopakiem tutaj miejscowym ze po drodze do sklepu spotkala, (codziennie chodzili do sklepu po klika razy bo im sie nudzilo). Moja matka powiedziala ze nieprawda, i nie puszcze nigdzie bo nie wiadomo co sie stanie. Co sie okazalo? ZNALAZLA FAKTYCZNIE JAKIEGOS MATIEGO XDD Co ja nawet nie, byl od niej z dwa razy mniejszy i dwa razy starszy, kojarzylem go bo byl chyba ministrantem w kosciele XD No ale dobra ona przysiegla na pana bucka ze nigdzie nie odjedzie. Naiwini, uwierzylismy. Nie miala komorki, bylo juz po 21, zaczynalismy sie martwic. To bylo oczywiste co sie stalo. Pojechala z tym zjebem na centrum na dyske. Zesrani pakujemy sie w samochod i jedziemy do centrum. To bylo az zbyt przewidywalne, ale jak dla mnie bylo zajebiscie bo byla inba xD Ja szczerze mowiac nie jestem bez winy bo troche ich trollowalem. Wk***iali mnie ze swoim "spojrz na mnie jaki jestem biedny dej 5 z艂oty" a potem "bo ukradne/bo zajebie/sp***alaj" jak nikt nie patrzyl. Tacy cyganie troche mimo ze wszystko rozowi blondyni. Wyzywalem ich czasami ze wiesniaki z was, z buszu, straszylem ze mam paralizator a to byla nokia 5510 xD Te jeden gnojek grozil mi nozem, to go zamknalem w piwnicy az sie poplakal. Co najlepsze jego starszy brat tez go gnebil. Ogolnie prawo dzungli kto sie daje gnebic tego gnebimy. niczym polskie gimnazjum Jezdzimy fur膮. Zadzwonilem do znajomego z gimbazy ktorym byl bananem i impreska co tydzien. Pytalem go o lokale popularne, itd. Wymienil jakies dziwne nazwy Akwarium, Kopalnia Kamieniolomy, takie kluby w warszawie jakby ktos pytal xD Spytalem o najpopularniejszy i najblizej centrum- rzucil znowu jakims dziwnym gownem, jedziemy gdzie to jest. Niestety ch*j, nie ma. Czulem sie jak w jakims filmie xD podchodzimy do ochroniarzy i pytamy sie gruba blondyna z takim chudym tu byla. Objechalismy z 5 dysk w centrum. Nic. Wracamy zestrachani do domu. k***a zgubilismy podopieczna. I to jeszcze dziewczyne z cip膮. A co jak zgwalc膮. A co jak porwa i wywioza. Ja pie**olee. My wracamy, a tu pod bramka domu stoi ta grubaska, az swieci od potu i bladosci. Ojciec sie na nia drze ona lekko naj***na na poczatku sie cieszy potem placze. Co sie okazalo? Ten jej mati zabral ja do jakiejs wlasnie remizy/baru/ch*jwieco w sasiedniej dzielnicy. Swoim wsiowo karynowym glosem rozpoczela historyjke Cytat: 艂on mnie ocygani艂(xD) a jo tli艂a ze miastowe to z艂e ludzie som chlip chlip czerwona jak burak jebie jak sto piecdziesiat, ale nie potem tylko olbrzymia iloscia perfumy mojej matki, chyba wylala na siebie calosc Cytat: 艂on mnie zabro艂, do otwocka tam osz za tory tanczylom piekne bylo chlopcy piekni ja bym tak sie krecila caly dzion drinki pilom kolorowi taki on taki dobry mi sie w glowie zakrecilo upadlam i trzaslo co trzaslo Cytat: wujek, no tokie mojo one przy barach co, krzeselka? Cytat: nie, tokie podluzne przy barach do drinki ok*** cos rozj***la dupskiem, juz mialem xD na ryju Cytat: i oni mowio ze to tyscionc zlotych kosztuje ze plac albo telefon oddaj a jo ani jednego ani drugiegoooo i jo powiedziala ze zadzwonie do taty i ucieklaaam no to chyba wszystko ok? Cytat: noo nie bo mateosz zostol i wszystko im powiedziol o mnieee podjechali jacys pseudowindykatorzy nastepnego dnia, kazali placic. Nazwiska mielismy takie same nie moglismy sie wymiga膰. Ostatecznie jednak wszystko poszlo na wujka biedaka z podlasia xDD Opowiesc zbliza sie ku koncowi gdyz inb wiecej az tak oczywistych jak jej nocna przygoda nie by艂o. Minal tydzien, pytamy sie wujka kiedy przyjezdza jo ni moge, praca jest siedzieli znowu caly tydzien na dupach nudzili sie. Ojciec zabral ich jeszcze zeby zwiedzic pa艂ac prezydencki gdzie popisali sie szczegolnym robactwem gdyz z poczatku nie chcieli, bali si臋. Pytamy czego sie boicie przeciez to takie muzeum. A oni -a co jak prezydent bedzie cos od nas chciol, on nas zabic moze jak chce!! po dlugim tlumaczeniu ze prezydent nie moze zabic nikogo, i ze nawet go nie zobacza, zdecydowali sie pojsc. Wygladali jak zebracy z XV wieku ktorzy na kolanach wchodza do palacu proszac o kromke chleba dobrego pana. Bylismy juz wk***ieni ze nas ob偶eraja- juz niczego im nie dawalismy, matka ich do robot zaganiala xD Ko艂dra w ktorej spali by艂a ciemnozolta, miejsca jasnobrazowa. Matka wyrzucila 3 zestawy poscieli do smieci jak juz ich wywiezlismy. Wujus dzwonil i sie plu艂 o te 1000z艂 bo pewnie do niego dzwonili to ojciec go opie**olil za utrzymanie i oszustwa i ze tak sie nie robi. Niestety kolejny tydzien przeciagneli i musielismy ich odwiezc sami. ukradli nam okolo 90 z艂, podbierajac reszty, drobniaki walajace sie po domu, itd. Zniszczyli pare rzeczy, jeden telefon im upadl do kibla bo dalismy tej ani jakis stary sony ericson, otluscili rekami sciany- mycie rak pewnie nie spodoba艂oby sie papiezowi czy cos. Rok pozniej chcieli druga trojke nam podrzucic ale juz sie nie zgodzilismy. Jak przyjechalismy do nich na wesele spalismy w stodole. Na sianie. Moja matka uciekla pierwszego dnia wesela ja razem z nia. Od tamtej pory cala rodzina nazywa nas hrabina i panicz, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktow. Od dawna jestesmy "warszawk膮". Moj ojciec, jego brat i dwie siostry wychowywali sie bez ojca, mama byla skrzypaczk膮. Bieda, bieda motzno. Ojciec sie uczy艂, oni woleli chla膰. Mlodszy braciszek mial wszystko na zawolanie, rowerki, sprzet grajacy i to w latach siedemdziestych, moj ojciec nie mial nic, tylko ksiazki z biblioteki. Dostal sie do szkoly medycznej w warszawie, nie bylo pieniedzy na takie studia, poszedl do miejscowej. Tam byl jakis strasznie zajebisty i wyzszy stopien i specjalizacje robil w warszawie, za panstwowe i swoje pieniazki. Ten mlodszy brat mial wykupione nauki cukiernicze u jakiegos mistrza na podlasiu ale mu sie nie chcialo. Ojciec robil kolejne tytuly naukowe a braciszek robil dzieci. Ale moj ojciec nie by艂 lepszy bo zywil sie byle gownem, cebula i zieminiakami- bieda zostawia trwaly slad. Dopiero matka go wyrwala z mentalnej etiopii. wesele bylo inbowe, strzeszczalo wszystkie wiejskie wesele. napisze zaraz danonki ;3 Wesele by艂o siostrzenicy mojego ojca. Czyli dalej obracamy sie w tej samej biedzie. Oni byli troszke bardziej cywilizowani, nie mieli psich sk贸r jako koc贸w na zim臋. Mieli rol臋 na niej cebule i ziemniaki. Mieli trojke dzieci- trzy corki. Przeklenstwo dla rolnika. Ale wuju艣 jest strasznym sk***ielem ktorego cala rodzina tez nie lubi, zaganial te corki do zbierania, siania i orania. W koncu jednego dnia WSZYSTKIE uciekly mu do anglii xDD Tego dnia dostal tez zawalu serca bo dom mu sie zaczal zawala膰, ogolnie klasyczny janusz- Cytat: "hurr po co mam kupowac dzialke drozsza o 3tys. skoro moge kupic na terenach obsuwowych taniej hehe polak potrafi hehe" po tej inbie troche "wyluzowal", zmniejszyl swoja role cos probowal kombinowac w innych zawodach. Corki by艂y trzy Ewka, Go艣ka i taka najstarsza nie pamietam jak miala na imie. Go艣ka sie zenila w polsce. By艂a brzydka jak noc, jak zreszta wszystkie. Olbrzymi kalafior zamiast nosa, potezna nadwaga i twarz typowej sprzedawczyni w warzywniaku. Zenila sie z seb膮. Klasyczny seba z polski z, no, tylko ze gruby. dla karyny "hehe moj misiek dwukropek gwiazdka" W anglii pracowala w chlodni razem z reszta siostr. Bylo tam z trzy razej gorzej niz na roli w polsce, pieniadze byly spore jak na polske, w londynie to one zarabialy gorzej niz zebracy. Do tego po 2-3 latach zaczely dostawac jakichs chorob kosci/nerek/ch*jwie od siedzenia po 10 godzin dizennie w lodowce. Zarobili wystarczajaco duzo kasy zeby zakladac rodzinki i powiekszac statystyki imigrantow w londynie. Wesele odbywalo sie w restauracji na podlasiu. Nazwa mowi sama za siebie: restauracja "dzy艅-dzy艅". Nie 偶artuje, ktos tak nazwal ta "restauracje" czyli zdemolowany pgr. Kolo 12:30 slub w kosciele, grazynki placza, wszystko ladne takie, ksiadz jak zawsze poj***ny. Ja nie wiem jak to jest ze ksiadz na wsi to zawsze taki inkwizytor polaczony z kuba wojewodzkim, zawsze musi cos doj***膰. Ten seba panny mlodej mial wypadek samochodowy musial chodzic w kolnierzu, ale na wesele mu zdjeli bo wszystko bylo ok, cos z kregoslupem jednak dalej mial. Ksiadz pie**olony nie wiem czy trafil czy wiedzial, ale zaczal opowiadac jak to silny mezczyzna ZDROWY MEZCZYZNA jest fundamentem rodziny, i ze tylko z SILNYM KREGOSLUPEm moralnym poprowadzi do szczecia xD co za typ jak gnilem wtedy z tego i zaraz smutalem ze wesele taki piekny dzien a ksiadz odpie**ala takie najlepsze- ksiedzu na msze sie daje hajs. On zarzada艂 1000z艂, oni dali mu tylko 600 i podobno przez to takie kazanie. Wesele zaczelo sie 17, przyjezdzamy pod ta restauracje. Panstwo mlodzi stoja przed wejsciem i przyjmuja dary- koperty kwiaty i pudla. Buziaczki panna mloda, graba z panem mlodym i wiecej nich nie dotkne xD W srodku stoly zastawione karteczki z nazwiskami, ok. Siadam, naprzeciwko mnie nikt kto inny jak nasz wujek piekarz od szostki dzieci xDD najpierw wniesli zimny ros贸艂. Wujek gruby jak beka niczym Maciej Nowak, wciagal z glosnym siorbem nie makaron lecz ugotowne skory kurczaka nawet j***ny je specjalne wylawial. Bez nawiazywania do tej pasty, ale naprawde te skory wciagane przez jego brodata morde wygladaly jak tluse larwy much amazonskich. Potem zimny schabowy i inne pseudoelitarne dania w stylu tatar z jajkiem buraki z miesem, jakies miesne je偶e, ogolnie tlusto i prosto. Ja czekalem na ciasta ktore nak***ialem jak poj***ny, ale przestalem jak dowiedzialem sie ze kupne. Powoli nadchodzil ten moment. zespol disco polo "MATRIX" rozgrzewal sie juz jakimis melodiami. Pierwszy taniec pary nowozencow, dwie beczki scisniete do siebie kreca sie dookola. Z jednej strony ale zjeby, z drugiej- bynajmniej sie kochaja, znalazly druga polowke. Mimo zj***nia czasami chcialbym byc na ich miejscu, byc komus potrzebnym. No ale ch*j, papiez tanczy i jest ok xDD Zaczely sie tance. "aj nit a hiro" i grazyny zawirowaly. W sali panowal potworny zaduch, wszedzie wypieki na twarzach otylych ludzi. Smrod zatloczonych cia艂 wyperfumowanymi markami "BRUTAL" "BOND" "LOLA" "LE AMOR". Mialem wtedy z 16 lat wiec bylem obsrany ze ktos mnie poprosi do tanca. Siedzialem wpie**alalem ciasta gadalem z mam膮 ktora zbywala roznych mirk贸w i wladkow. Najgorsze jednak przed nami. "A TERAZ IDZIEMY NA JEDNEGO, A TERAZ IDZIEMY WUTKE PICC" na sale weszla armia seb贸w uzbrojona w kraty najtanszej w贸dy, z wydrukowanymi z cliparta etykietami "WESELE SEBA I KARYNA 2008". Nienawidze pijanstwa, mama mi wpoila ze pijany to zwierze. Chcieli mi lac wode, podziekowalem, matka tak samo. Poszedlem pogadac z tymi ziomkami od wujka ktorzy byli w zeszlym roku co tam u nich. siedzieli poza i costam z kims gadali. Nawet ten najmlodszy 13 latek mial w reku piwko. Nie ze jestem jakas p*zda alkohol i papierosy sa dla podludzi, czasami cos pije ale nigdy do utraty przytomnosci, lub w takim wieku. No trudno. Z wnetrza rozbrzmiewala "PSZCZULKA MAJA SOBIE LATA OOOOOO", poszedlem do srodka poogladalem jak ludzie smiesznie tancza. Nigdy nie zapomnie tego widoku- Janusz z 40 lat, z rozjechana koszul膮, popuszczonym krawatem, czerwony na g臋bie, usmiechniety bo w贸da juz szumi, macha r膮czkami jak pszczolka skrzydelkami xDD Podpieralem sciane jak zawsze, i czulem nadchodzi kolejny koszmar, rozmowy z ciociami. Cytat: ale ty wysoki ale przystojny dziewczyne masz? kiedy slub? w kosza grasz? o, to pewnie siatkarz! i ja tylko z burakiem na mordzie zaprzeczam wszystkiemu bo jestem powolnym gamoniowatym gowniakiem ktory dziewczyne mial w 1 klasie podstawowy bo kupowal jej zelki w sklepiku. Wesele sie dluzylo w ch*j, ja zarlem ciasta, ojciec siedzial z januszami, czasami tanczyl z mam膮, ogolnie udawal ze wcale nie jestesmy tacy bogaci, zmyslal jakies bzdury w stylu "yyy okradli nas, odszkodowanie costam, moga mnie z pracy wyrzucic" a janusze ze niby sie wcale nie ciesza. Pozniej jakies gry i polackie zabawy w stylu krzeselka i kto pierwszy siadze, oczepiny, i pijane janusze "bawia sie" wszystko konczylo sie ko艂o 3, po pol godzinie bylismy znowu na roli wujka i spalem w sianie jak zabity zajumane z wykopa
[Peja] Kolejny stracony dzie艅 z 偶ycia poza kontrol膮 [Verse 1: Peja] Jak Setra wrzuty luty na pozna艅skich wagonach Tak cieszy ka偶dy ranek jak z kobiet膮 w ramionach Zasypiam si臋 i budz臋, przy muzyce si臋 nie nudz臋 Przyja藕ni nie zmieniam, na pieni膮dze nie zamieniam Nie przeliczam, id臋 dalej, wiadomo nie ma lekko Ch艂opak贸w pies porobi艂 i penitencjarne piek艂o Jeb to, jeb to dla rz膮dowych instytucji otwarta nienawi艣膰 Kurwo nas nie mo偶esz zabi膰 SLU - Onomato, s艂owem walcz臋, piach pod butem Tutaj biedne spo艂ecze艅stwo, zagram pod 偶yciow膮 nut臋 I dlatego co ma lute, innych rozwi膮za艅 nie szukam Dla kobiet te偶 co艣 mam typu dziwka czy suka Zwady nie szukaj, chcesz mie膰 bezpo艣redni kontakt? Dobrze ruszaj膮 si臋 biodra, pe艂ne usta, twarde cycki Co dzie艅 szukaj膮 rozrywki, potem obola艂e cipki W rytmie tej samej melodii, pod dyktando tej modlitwy Wielokrotnie prze艂o偶ona siostra Boga si臋 nie boi Pos艂uchaj mnie dziecinko, w ten spos贸b nie zarobisz [Hook: Peja] Zn贸w kolejny dzie艅 ci uciek艂, g艂upot narobi艂e艣 jeszcze wi臋cej Jak na razie do tej pory 偶ycia swego zmieni膰 nie chc臋 [Verse 2: Peja] Albo rad臋 damy, albo jak tynk odpadamy Stare mury, stare bramy, kamienice dobrze znamy Piwko na prze艣wicie, toczy si臋 je偶yckie 偶ycie 呕adnej diametralnej zmiany, ty my艣la艂e艣, 偶e co mamy Co, willa i basen ukoronowaniem pracy Na razie nic z tego, to marzenie wiele znaczy To du偶o t艂umaczy, chwila moment i uciekasz K艂adziesz podpa艂k臋 pod grilla, z drinkiem na swych ziomk贸w czekasz Sprawd藕 wod臋 w basenie, jakie艣 twarde suty wyszczym Bo to co zobaczy艂e艣 zda艂o ci si臋 tylko przy艣ni膰 Ciep艂y jesienny wiatr rozwia艂 wszelkie w膮tpliwo艣ci Fata kurwa ta morgana, czas wyskuba膰 oszcz臋dno艣ci Dwa trzydzie艣ci mam na Pilsa, niby chuj, ja go fu Typy pij膮 s艂odk膮 lu, dzieci wracaj膮 ze szk贸艂 A przed skrzy偶owaniem, niedaleko tu偶 pod tr贸jk膮 Jaki艣 typek z kom贸rk膮 umawia si臋 z maniurk膮 Mijam go, przycinam, e zadyma, gejsza mi臋knie Obchodzi mnie 艂ukiem, ja u艣miecham si臋 pi臋knie Konkret rozbujany, goni臋 holendra si贸demk臋 Przesiadam si臋 na rondzie, co za upa艂, mokre spodnie Nie czekam na neoplan, pod relaks z buta dojd臋 Tranzy, tranzy, wy艂膮cz bo mnie sygna艂 t艂amsi Alarm wibracyjny, odebra艂em message wa偶ny My艣li si臋 spi臋trzy艂y no i koniec wyobra藕ni Widocznie dzie艅 nie dobry na wolno stylowe jazdy Z lekk膮 zadyszk膮 g艂odny w porze obiadowej Omijam monopolk臋 na szczosza艂y s艂ysz臋 (muly) Mijam kolejn膮 krzy偶贸wk臋, na pasach widz臋 Sajgon Fury na pisk贸wach gnaj膮, nie staj膮, wyprzedzaj膮 Pieszych zabijaj膮, rzucam mi臋sem i przy艣pieszam Wymuszam pierwsze艅stwo i do domu prosto zmierzam [Hook x2: Peja] [Verse 3: Peja] Przerabiam trzy haki, ju偶 mam wchodzi膰, nie mam Gerdy (Kurwa) bior膮 mnie nerwy, me kochanie na zakupach Jednak za obiad pos艂u偶y mi chmielowa zupa Banan od ucha do ucha, Monia na czas pasowana Macha smycz膮 z kluczami, wej艣膰 do mieszkania pozwala Atak na lod贸wk臋: chrzan, cebula i trzy jajka? Ca艂e szcz臋艣cie, 偶e przynajmniej si臋 osta艂a mineralka To nie pierwsza niespodzianka dla g艂upiego naiwniaka Sama si臋 nie zrobi kulinarna zachcianka W oczekiwaniu szamy przes艂ucham z PeCeta tracki Sound Forge pirat i do pracy, nagle blink zawieszka Musz臋 z dyskiem i艣膰 do Decksa, ca艂kiem niedaleko mieszka S艂ysz臋 go z daleka, ju偶 wiem co si臋 tam dzieje Bia艂y ch艂opak z czarn膮 muz膮 na japo艅skim systemie Wi臋c zostawiam go w spokoju, wracam jeb znowu wychodz臋 Kiedy wr贸c臋, nie wiem kumpli spotykam po drodze Gadka szmatka, ege szege, eszte meszte, dzwoni Wi艣nia Chce muzyki na Ski Sk艂ad i o co艣 tam si臋 ciska Dogaduj臋 spraw臋, ko艅cz臋 i pozdrawiam pyska Nie 偶egnam si臋 z ziomkami, szybko dobijam pod wiat臋 Zaje偶d偶am do Ajsmena, siema 偶acio, r贸b herbat臋 Przycupn臋 na balkonie raczej je偶yckim klimatem Vis a vis z okna od Wioli witam si臋 z je偶yckim bratem (siamano, siamano) schodz臋 na d贸艂 dobry grajgul Nagle wkracza ca艂a banda, wielka jak ilo艣膰 temat贸w Kogo porobi艂 hegemon, kto si臋 dorobi艂 rabat贸w Kto na draksach ma przecink臋, patrz臋 psy na chwil臋 milkn臋 By za moment buchn膮膰 艣miechem, a to tylko dzielnicowy Chyba za kar臋 wsadzony na je偶yckie rejony Ordynarnie jaram splifta i przycinam czy podejdzie Gdyby mia艂 na miar臋 mundur to by wygada艂 jako艣膰 jeszcze A tak si臋 prezentuje kurwa przekomicznie 艣miesznie Czas pola膰 bo si臋 艣ciemnia, sprawdzam rozk艂ad linii nocnej Dzi臋k贸weczka ziomu艣, ju偶 mi nie syp, bo telepie mocniej Chwiejnym krokiem odbijam kursem przez ciemne ulice Na uszach Masta Ace, nowojorskie tajemnice Wbijam si臋 w czterdziestk臋, ledwo ju偶 na oczy widz臋 Chlapn膮艂em se na ko艅cu, ucinam ma艂膮 drzemk臋 Je, je, je ten Masta daje pi臋knie Znowu chce mi si臋 siuru, chyba za chwil臋 p臋kn臋 Dzisiaj za du偶o browar贸w i temat贸w typu Chronic Wrzucam now膮 ta艣m臋 w walkman firmy Panasonic Na dobranoc, na wyci膮g wolne tracki Ghostface Tu jest najlepiej i nie wa偶ne gdzie mieszkam I tak jak u Cube'a to by艂 ca艂kiem dobry dzie艅 Najebany w trzy dupy jak Snoop Dogg na Dre Day Grzebi臋 kluczem w zamku cz艂api膮c powoli nogami W chacie b臋dzie teraz piec, tam ju偶 czeka Ma艂a Mi Ona dopiero da mi [Outro] Kolejny stracony dzie艅 z 偶ycia poza kontrol膮 [Hook x2: Peja]
Home Lyrics & Translations Charts Insights Earnings Buy Activity Watch on Youtube Video Ju偶 Do Tego Nie Wr贸c臋 Country Poland Added 1 year ago Origin Name Chada Ft. Peja, Paluch - Ju偶 Do Tego Nie Wr贸c臋 (Brake Blend) Report [Add Artist Related] [Report Fake Views] [Remove Linked Artist] [Add Lyrics] [Add Lyrics Translation] "Ju偶 Do Tego Nie Wr贸c臋" has lyrics in Polish language. "Ju偶 Do Tego Nie Wr贸c臋" meaning comes from Polish language and currently not converted to english translation. BraKe na ig: BraKe na fb: #Chada #Proceder #Peja #SynBogdana #Paluch tekst: 1 zwrotka: Chada Ostro szed艂em po swoje, wstyd przynios艂em rodzinie Za ten sztos utrzyma艂bym niejeden sierociniec Pihu m贸wi艂 "Daj spok贸j", Szymon te偶 dobrze radzi艂 Wkr贸tce si臋 przekona艂em do czego doprowadzi Zaliczy艂em upadek no i niejeden odwyk Ich starania i tak w niczym mi nie pomog艂y Ju偶 nie chcia艂em tak d艂u偶ej, czu艂em na duszy ucisk Tak naprawd臋 nie mia艂em si臋 ju偶 do kogo zwr贸ci膰 W ko艅cu wyszed艂em oknem, by艂em w cholernym do艂ku Mia艂em do艣膰 udawania, 偶e wszystko jest w porz膮dku Pobudka na OIOM'ie, matka zw膮tpi艂a w syna W mi臋dzyczasie gdzie艣 jeszcze zaliczy艂em krymina艂 To mi by艂o potrzebne, mam nadziej臋, 偶e wierzysz Ju偶 nie wr贸c臋 do tego co wyrabia艂em kiedy艣 Teraz gram te koncerty, w g贸rze tysi膮ce r膮k Chocia偶 cz臋sto ten ha艂as wymieszany jest z krwi膮 ;Paluch Jak co艣 gdzie艣 przyci膮膰 to oczywi艣cie Jak puka przesz艂o艣膰 to zamkn膮膰 drzwi Jak co艣 nie gicior, walim na pizd臋 Chcesz gada膰 o czym艣 to lepiej milcz Peja Miasto fundowa艂o kaca i chroni艂o przed 偶yciem Kt贸re wymaga艂o wi臋cej ni偶 dupeczki i kieliszek Oto miasto, w kt贸rym Rysiek prze偶y艂 dramatyczne chwile By za chwil臋 m贸c si臋 cieszy膰 szcz臋艣ciem - taki przywilej Te偶 miewa艂em takie dni jak ch艂opaki w "Nienawi艣ci" Jednak nie sko艅cz臋 jak Vinz - Grucha pok贸j dla wszystkich Kt贸rzy przedwcze艣nie ile by艂o tych pogrzeb贸w? Do dzi艣 nie potrafi臋 p艂aka膰 kiedy piach leci na Wok贸艂 masa zak艂adnik贸w z艂ych nawyk贸w Panie prosz臋! Nie wrzucaj mnie z powrotem w wir wydarze艅 to najgorsze Co by mog艂o si臋 przydarzy膰, nie zamierzam ju偶 tam wraca膰 Nie chc臋 moralnego kaca, 偶adnego kaca praca Nad sob膮 najwa偶niejsza ju偶 pozna艂em smak 偶ycia Gdybym wiedzia艂, 偶e to 偶ycie na tym polega to Rysia Bym pokocha艂 w sobie wcze艣niej, kiedy by艂em ma艂ym dzieckiem Mo偶e 偶ycia bym nie straci艂 tylu lat, bo czasem t臋skni臋 Chocia偶 teraz odpowiednie piorytety mam co zechc臋 Bo jak Renton wybra艂em 偶ycie ju偶 nie uciekn臋 ;Paluch Jak co艣 gdzie艣 przyci膮膰 to oczywi艣cie Jak puka przesz艂o艣膰 to zamkn膮膰 drzwi Jak co艣 nie gicior, walim na pizd臋 Chcesz gada膰 o czym艣 to lepiej milcz Online users now: 839 (members: 596, robots: 243)
peja nie ciesza mnie juz